próbka krwi

Cholesterol nie boli. To właśnie dlatego tak łatwo go przegapić

Możesz biegać, nie mieć zadyszki i czuć się świetnie, a mimo to mieć nieprawidłowy profil lipidowy. Cholesterolu nie da się wiarygodnie ocenić na podstawie samopoczucia.

Wokół cholesterolu narosło sporo mitów.

Jedni panicznie boją się każdego produktu zawierającego tłuszcz. Inni uznają, że skoro są szczupli i aktywni, problem na pewno ich nie dotyczy.

Żadne z tych podejść nie jest idealne.

Cholesterol sam w sobie nie jest „trucizną”

Organizm potrzebuje cholesterolu do prawidłowego funkcjonowania.

Problem pojawia się wtedy, gdy profil lipidowy staje się niekorzystny i przez długi czas zwiększa ryzyko rozwoju zmian w tętnicach.

Szczególne znaczenie ma LDL. Podwyższony LDL należy do czynników zwiększających ryzyko chorób sercowo-naczyniowych.

„Czuję się dobrze” nie jest badaniem

Podwyższony cholesterol nie musi powodować charakterystycznego bólu czy gorszego samopoczucia.

Dlatego kluczowe jest badanie krwi.

Profil lipidowy pozwala lekarzowi ocenić między innymi stężenia poszczególnych frakcji lipidów i zestawić je z pozostałymi czynnikami ryzyka.

Wyniku nie interpretuje się w oderwaniu od pacjenta

Ta sama liczba może mieć inne znaczenie u dwóch osób.

Inaczej ocenia się ryzyko młodej osoby bez dodatkowych obciążeń, a inaczej osoby z cukrzycą, nadciśnieniem czy przebytym incydentem sercowo-naczyniowym.

Dlatego wyszukiwanie w internecie jednej „idealnej normy dla wszystkich” często prowadzi do nieporozumień.

Geny też mają znaczenie

Dieta nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na poziom cholesterolu.

Istnieją osoby prowadzące zdrowy tryb życia, u których mimo to wartości pozostają wysokie.

W takiej sytuacji nie należy traktować wyniku jako moralnej oceny sposobu życia. Trzeba po prostu określić ryzyko i zaplanować postępowanie z lekarzem.

Co można zrobić na co dzień?

Zdrowie serca wspiera między innymi regularny ruch, ograniczenie palenia, odpowiednia dieta oraz kontrolowanie ciśnienia i glikemii.

American Heart Association wymienia między innymi palenie tytoniu, nadciśnienie, wysoki cholesterol, cukrzycę i nadmierną masę ciała wśród istotnych czynników ryzyka zawału.

Nie oznacza to jednak, że każdą nieprawidłowość można „wybiegać”.

U części pacjentów potrzebne jest również leczenie farmakologiczne zalecone przez lekarza.

Najważniejszy jest całkowity obraz

Pojedynczy parametr rzadko opowiada całą historię.

Dlatego profil lipidowy najlepiej analizować razem z ciśnieniem, glikemią, historią rodzinną, wiekiem, paleniem i wcześniejszymi chorobami.

Największym błędem pozostaje jednak całkowite unikanie badań tylko dlatego, że „nic mnie nie boli”.

W przypadku profilaktyki sercowo-naczyniowej właśnie okres bez objawów jest najlepszym momentem, żeby zainteresować się ryzykiem.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *